HG SS
Blog > Komentarze do wpisu
« The List part 2
Delicious Punishment part 2 »

Delicious Punishment
autor Slytherinxxx, znalezione na fanfiction.net. Niech mi teraz któraś z was spróbuje powiedziec, że za mało szczegółów, to dostanie avadą. W skrócie: Hermiona i Ron zabawiają sie na lekcji, za co Severus chce ją ukarac. Tekst dosyc wulgarny, starał sie go ocenzurowac, ale niestety, w dialogach, nie dało rady. Żeby nie było, że nie ostrzegałam. Proszę o komentarze, bo wejśc na bloga mam mnóstwo, a komentarzy (w porównaniu z wejściami) mało. Ja nie tłumaczę dla siebie, tylko dla was, wykażcie swą wdziędznośc :P

Delicious Punishment (slytherinxxx)

- Otwórzcie książki na stronie siedemset czwartej i przeczytajcie teorię Alvarika Marrowa na temat użycia dyptamu w eliksirach leczniczych – głos Mistrza Eliksirów, Severusa Snape’a roznosił się po klasie – Potem dobierzcie się w pary i spróbujcie na podstawie tej metody stworzyć własny eliksir leczący oparzenia. Będę oceniał skuteczność waszych środków i zgodność z teorią. Nie oczekuję zbyt dużo po takich półgłówkach jak wy, ale spróbujcie nie wysadzić mi klasy.

  Harry Potter, Ron Weasley i Hermiona Granger wymienili zirytowane spojrzenia zanim otworzyli swoje podręczniki i zaczęli czytać rozdział. Ron, który siedział pomiędzy Harrym i Hermioną, pochylił się do dziewczyny.

- Będziesz moją parą? – wyszeptał z szerokim uśmiechem wiedząc, że się zgodzi. Byli razem od miesiąca.

 Hermiona odwzajemniła uśmiech.

- Jeśli obiecasz, że teraz skupisz się na lekcji.

 Ron odpowiedział z chytrym uśmieszkiem.

- Jak mam się skupić na eliksirach, kiedy obok mnie siedzi moja seksowna dziewczyna i tak bardzo mnie rozprasza?

  Uniósł sugestywnie brew i położył swoją dłoń na jej udzie, delikatnie pieszcząc palcami. Na uśmiechniętą twarz Hermiony wypłyną szkarłatny rumieniec. Gdy nie zgłosiła sprzeciwu, Ron zaczął przesuwać dłoń wyżej, pod jej spódniczkę. Udając, że czyta książkę, która leżała przed nim, powoli wcisnął palce pod jej majtki. Hermiona jęknęła cicho i zarumieniła się jeszcze bardziej, gdy Ron zaczął głaskać jej łechtaczkę. Pieścił ją rytmicznie, wysyłając delikatne impulsy przyjemności.

  Hermiona wychyliła się lekko, aby upewnić się, że Harry jest skupiony na czytaniu, po czym położyła dłoń na wypukłości w spodniach Rona. Chłopak syknął cicho, gdy zaczęła go masować. Następnie rozpięła rozporek i wślizgnęła rękę w jego bokserki. Z konspiracyjnym uśmiechem zaczęła poruszać ręką w górę i w dół, pieszcząc coraz bardziej twardego penisa. Ron w odpowiedzi przyspieszył ruchy dłoni, która wciąż głaskała jej łechtaczkę sprawiając, że dziewczyna zaczęła mieć kłopoty z oddychaniem.

  Wkrótce poczuła, jak jej mięśnie napinają się, zwiastując orgazm. Wysunęła biodra lekko do przodu, aby ułatwić Ronowi dostęp. Chwilę potem przebiegł ją dreszcz. Doszła wydając z siebie ciche westchnienie, co zwróciło uwagę Harry’ego, który spojrzał na nią zmartwiony. Uśmiechnęła się do niego niewinnie, co skwitował odwróceniem wzroku z powrotem na książkę. Ron zabrał rękę spod jej spódniczki, a Hermiona skupiła się na jego penisie. Po kilku minutach on również doszedł. Wyczyścili się zaklęciami i posyłając sobie rozpromienione uśmiechy odwrócili się od siebie, aby skupić się na pracy.

  Zadania, które zwykle dawał im Snape były nudne i trudne. Teoria Marrowa była nie do rozszyfrowania, dlatego przygotowywanie własnych mikstur była praktycznie zgadywanką. Mimo to, pod koniec lekcji eliksir Rona i Hermiony miał odpowiednią, przezroczystą, niebieską barwę i kipiał wesoło. Wszystko dzięki Hermionie, która miała zdolności do eliksirów.

  Wreszcie zadzwonił dzwonek. Uczniowie Gryffindoru zaczęli się szybko pakować, aby jak najprędzej opuścić klasę. Eliksiry były ich ostatnią, piątkową lekcją, dlatego byli bardziej chętni do wyjścia.

- Nie tak szybko – huknął profesor Snape i zaklęciem zamknął drzwi – Na poniedziałek napiszecie eseje na temat właściwości dyptamu i jego historycznego znaczenia w Wojnie Goblinów w 1723 roku. Na co najmniej dwie stopy pergaminu. Oczekuję, że te eseje będą lepsze niż te śmieci, które przynieśliście w zeszłym tygodniu.

  Snape otworzył drzwi, podczas gdy uczniowie klęli i jęczeli.

- Nie mogę uwierzyć, że ten dupek dowalił nam jeszcze więcej roboty! – mruczał Ron pod nosem – Naprawdę, będę miał około czterdziestu lat, zanim skończę referat dla McGonagall.

  Hermiona otwierała już usta, aby odpowiedzieć, ale przerwał jej głos profesora.

- Panno Granger! – zamarła w pół kroku, odwróciła się i zaskoczona spojrzała na nauczyciela – Proszę tu natychmiast podejść.

- Coś zrobiła? - zapytał Harry.

  Hermiona nerwowo przygryzła wargi.

- Nie wiem… - mruknęła – Idźcie beze mnie. Spotkamy się w pokoju wspólnym.

- Jesteś pewna? – spytał Ron, ściskając jej dłoń.

- Czekam, panno Granger – powtórzył Snape nie odrywając wzroku od pergaminu, na który pisał.

  Hermiona delikatnie popchnęła Rona w stronę drzwi. Chłopcy wymienili zmartwione spojrzenia, ale opuścili klasę. Gryfonka wzięła głęboki wdech, aby dodać sobie odwagi i podeszła do biurka.

- Tak, profesorze?

  Snape spojrzał na nią, a wyraz jego twarzy był tak przerażający, że serce dziewczyny ze strachu zaczęła bić szybciej.

- Panno Granger, pani zachowanie na dzisiejszych zajęciach było po prostu nie do zaakceptowania – powiedział odkładając pióro i lustrując ją wzrokiem.

- Eee… Słucham?

- Dobrze wiesz, o co mi chodzi, panno Granger – powiedział groźnym tonem – Twoje i pana Weasleya małe… zapomnienie o lekcji.

  Hermiona zarumieniła się.

- Profesorze, ja…

- Cisza! – Snape wstał i okrążył swoje mahoniowe biurko, aby stanąć naprzeciwko niej – Powinienem powiedzieć o tym profesor McGonagall. Powinna wiedzieć, że jej gwiazda Gryffindoru zachowuje się jak dziwka i to w trakcie zajęć.

- Profesorze, proszę, nie… 

- Jesteś niegrzeczną dziewczynką, panno Granger – mruknął, podchodząc co raz bliżej.

  Hermiona cofała się, dopóki nie napotkała za sobą biurka.

- A niegrzeczne dziewczynki zasługują na karę…

  Oczy Hermiony rozszerzyły się ze strachu.

- Jednak – kontynuował delikatnym, ale groźnym głosem – Jeśli będziesz robić dokładnie to, co ci powiem, puszczę w niepamięć twoje zachowanie. Jeżeli się nie zgodzisz, będę musiał wyciągnąć z niego konsekwencje. Miesięczny szlaban na przykład.

- Proszę, profesorze – załkała Hermiona, a łzy zaczęły spływać po jej policzkach – Proszę nie mówić profesor McGonagall, zrobię, co pan każe.

- Bardzo dobrze – mruknął niebezpiecznie, a jego czarne oczy zaczęły przesuwać się po ciele dziewczyny, która wyczuwając zagrożenie skrzyżowała ręce na piersiach.

- Zdejmij koszule – rozkazał.

  Gryfonka zaczęła rozpinać guziki drżącymi palcami. Po chwili koszula opadła na podłogę. Oczy nauczyciela błysnęły na widok białego, bawełnianego stanika. Policzki Hermiony zarumieniły się jeszcze bardziej, a z jej oczu wciąż płynęły łzy.

- Teraz biustonosz.

  Sięgnęła do tyłu, aby rozpiąć stanik, który dołączył do koszuli, odsłaniając jej piersi. Nie były duże, ale zgrabne, z różowymi sutkami, które twardniały szybko w odpowiedzi na chłód panujący w klasie.

  W całym swoim życiu nie czuła się tak upokorzona. Nawet Ron nie widział jej nagiej. A teraz stoi w samej spódnicy przed nauczycielem eliksirów.

  Severus objął dłońmi jej piersi, drażniąc kciukami wrażliwe sutki. Uklęknął i polizał jeden z nich, aby następnie zacząć go ssać. Po chwili zajął się drugą piersią, a Hermiona, mimo upokorzenia, jęknęła cicho. Wstydziła się przyznać, ale to, co robił Snape, było niesamowite. Zaczęła czuć podniecenie, rosnące w dole brzucha.

  Podczas, gdy usta Severusa wciąż drażniły jej sutki, ręce zaczęły przesuwać się w dół, po brzuchu, aż do ud. Jedna dłoń zawędrowała pod szarą spódnicę. Hermiona zacisnęła nogi, aby uniemożliwić mu dostęp, jednak zdążył poczuć, jak bardzo jest rozpalona. Z małym, złowieszczym uśmieszkiem, zabrał ręce i wstał. Dziewczyna, przeczuwając intencje Mistrza Eliksirów, w formie obrony owinęła ręce wokół siebie.

- Odwróć się, pochyl i oprzyj dłonie na biurku – nakazał Snape, a Hermiona spojrzała na niego ze strachem w oczach – Jeśli wolisz udać się do gabinetu profesor McGonagall, możesz teraz wyjść.

  Wahała się przez chwilę, jednak zwiesiła głowę i odwróciła się, wykonując rozkaz nauczyciela.

- Bardzo dobrze, mała dziwko – mruknął.

  Była zaskoczona, że podnieciły ją te słowa. Poczuła, jak jego silne dłonie wsuwają się pod jej spódnice, aby ściągnąć, mokre od jej soków, majtki. Podwinął spódnicę, odsłaniając jej kobiecość. Złapał oba pośladki i zaczął ściskać okrężnymi ruchami.

- Mmm – zamruczał – Masz słodki tyłek… - po czym pochylił się i ugryzł najpierw jeden, potem drugi pośladek. Hermiona z trudem powstrzymywała się od wydania z siebie jęku.

  Nagle poczuła, że się odsunął. Spojrzała przez ramię w jego kierunku, aby zobaczyć, jak zdejmuje spodnie i bokserki. Jej oczy rozszerzyły się na widok jego penisa. Miał z dwadzieścia pięć centymetrów długości i był tylko trochę chudszy od jej nadgarstka. Jego ogromny rozmiar wywołał u niej dreszcz strachu, ale i pożądania. Podświadomie oblizała usta.

- Rozsuń nogi.

  Jej twarz zrobiła się czerwona. Czuła własne soki spływające po udach. Snape musiał to zauważyć, bo uśmiechnął się lekko. Podszedł do niej, złapał za biodra i przycisnął do biurka.

  Była mocno wypięta, jakby ofiarowała swoją kobiecość Severusowi. Świadomość, że za chwilę jego wielki członek będzie próbował się w nią wcisnąć sprawiała, że miała kłopoty z myśleniem.

  Severus ujął w dłoń swoje przyrodzenie i zaczął pocierać nim waginę dziewczyny, nawilżając się jej sokami. Jęknęła cicho, gdy dotknął jej pulsującej łechtaczki. W końcu ustawił się tuż przy wejściu.

- Profesorze, proszę zaczekać! – zapłakała.

- O co chodzi, Granger? – zapytał zniecierpliwiony.

- Chodzi o to… - przełknęła nerwowo ślinę – że… ja jestem dziewicą – powiedziała, a na usta Snape wypłynął diabelski uśmieszek.

- Chcesz powiedzieć, że pan Weasley nie miał okazji zasmakować tej najsłodszej części ciebie? – zapytał złośliwie, a ona potrząsnęła głową – Cóż, w takim razie cieszę się jeszcze bardziej.

wtorek, 29 czerwca 2010, fleur.m
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »

Dodaj komentarz »
Komentarze
lileen
2010/06/29 19:24:03
O. Mój. Merlinie. Jestem... zszokowana?
Jak Severus mógł tak postąpić? Ale tłumaczenie jest świetne. Z interpunkcją trochę gorzej, ale to nieistotny szczegół. ;)
Podam Ci fragment i moje wyobrażenia, kiedy go przeczytałam, okej? xD
"- Mmm zamruczał Masz słodki tyłek - po czym pochylił się i ugryzł najpierw jeden, potem drugi pośladek. Hermiona z trudem powstrzymywała się od wydania z siebie jęku."
Wyobraziłam sobie twarz Severusa gryzącego pośladek Hermiony, a kiedy sięgał ustami do drugiego... Hermiona puściła mu bąka w twarz. ;D Hahhaha! Nawet nie wiesz, jak zaczęłam się w tym momencie histerycznie śmiać. Aż mnie teraz gardło boli. Dobrze, że w domu jestem sama, bo mogłabym narazić się na nieprzychylne spojrzenia... ;)
Co do reszty... kocham Cię za to, że tłumaczysz ;)
Lecę dalej ;)
-
Gość: Emp, adne184.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/05/04 13:56:56
Hahaha! I ja buchnęłam śmiechem jak przeczytałam poprzedni komentarz;) Tłumaczenie- boskie! Ojj, oddziałuje na moją wyobraźnie, oddziałuje. Czekam z niecierpliwością na następne opowiadania- właśnie zyskałeś stałą czytelniczkę:)
Dodaj komentarz »
Oto mój nr gg: 31085716. Śledząc opisy, będziecie dowiadywać się o nowościach.
Teraz jestem tutaj, zapraszam do rejestrowania się:
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Zapisz się na newsletter! Liczba zapisanych: 30
zamów newsletter
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog