|
Blog > Komentarze do wpisu
The List.
Autor: Laurielove. Znalezione na fanfiction.net. Szczerze powiem, że sprawiło mi trochę problemów... No, ale ocenicie same. Zastosuję się do prośby Mrocznej, co prawda troszkę za późno, ale może przyda się dla innych. W TEKŚCIE WYSTĘPUJE TZW. 'TRÓJKĄCIK' czyli, w tym wypadku, kobieta i dwaj mężczyźni razem. Więc radzę nie czytac tym, których to razi...Zapraszam.
Ogień trzaskał wesoło w kominku w dormitorium, wysyłając migocące światło w stronę plotkarek. Uczennice ostatniego roku z Gryffindoru okupowały pokój Hanny. Robiły tak zawsze po meczu Quiddicha. Chłopcy chcieli zazwyczaj zostać na boisku tak długo, jak to możliwe, a one wykorzystywały ten wolny czas na plotkowanie o wszystkim i o niczym, choć, zazwyczaj o chłopcach. To sobotnie popołudnie nie różniło się od innych. Był chłodny, październikowy dzień, a pogoda zaczęła się pogarszać. Brązowe liście, niesione przez jesienny wiatr, uderzały w okna z co raz większą siłą. Dziewczęta siedziały gdzie tylko się dało: na łóżku, podłodze i parapecie. Rozmowa, jak zwykle, dotyczyła chłopców. - Widziałyście obronę Zabiniego? Muszę przyznać, że jak na Slytherin, był imponujący. - Och, dobra, Alice. Nie możesz zaprzeczyć, że to nie jest jedyna rzeczy, którą Blaise ci imponuje. – zaśmiała się Hanna. Alice zwiesiła głowę. - Boże, przecież wiesz, że nie ma możliwości, abym umówiła się ze Ślizgonem. Ale popatrzeć mogę. - Cóż, jeśli rzeczywiście chcesz tylko patrzeć, pewnie nie będziesz zainteresowana tym, że on robi wszystko, aby też na ciebie ‘patrzeć’ – powiedziała Hanna uśmiechając się. - Naprawdę? – krzyknęła Alice prostując się nagle – Nie zauważyłam tego! - Oczywiście… - Jego ojciec, to znaczy jego ostatni ojczym, był tutaj w zeszłym tygodniu. Sponsorował nowe kafle – dodała Susan. – Widziałyście go? Mrau… Jeśli myślicie, że Blaise jest w porządku… - uniosła dłoń i powachlowała twarz. - Susan! On musi mieć z pięćdziesiąt lat! - I co z tego? Im większe doświadczenie, tym lepiej. Oto co wam powiem. Dziewczęta odrzuciły głowy w tył i wybuchły śmiechem. Poduszka przeleciała przez pokój, w stronę Susan, która złapała ją i odrzuciła. - Dobra. – Powiedziała Hanna, wstała i popatrzyła na koleżanki. – Czas na listę! Wszystkie jęknęły, ale nie udało im się ukryć ekscytacji. - Ale co tym razem, Hanno? Spisałyśmy już chłopców z Ravenclawu, próbowałyśmy z Hufflepufem, a kiedy nam się bardzo, bardzo nudziło zabrałyśmy się za ministrów. - Och, to proste. DILF! Dziewczyny ponownie się roześmiały. - No co? – zaprotestowała Hanna udając zdziwienie. – Ty pierwsza zaczęłaś z ojczymem Blaisa, Susan. Och, no dobra, wytłumaczę wam. Dad’s I’d like to fuck. Czyli ojcowie, których chciałybyśmy przelecieć. Minęło trochę czasu, zanim dziewczyny odrzuciły niedowierzanie i wkręciły się w pisanie listy. - No dobra, po pierwsze ojczym Blaise’a. - Tak. Zgadzam się. - Ojciec Deana Thomasa jest całkiem w porządku. Widziałyście go? Wysoki, silny, a za te nogi mogłabym zabić. Trenuje smoki. - O Boże, tak! Widziałam go w zeszłym roku na jakimś przemówieniu i zastanawiałam się, kto to jest! - Twój tata też jest niezły, Alice. - Cholera, Susan! Zamknij się! Jest również szczęśliwym mężem mojej mamy! - Daj spokój, to tylko takie gadanie. Nic nie znaczy. - Och, dobra dziewczyny, skupienie. Więc, wszystkie wiemy, że jest jeden… szczególny… Wszystkie o nim myślimy. – powiedziała Hanna ze złośliwym uśmieszkiem. Popatrzyły na siebie. - Ooo tak… - Możemy nienawidzić syna, ale… - Alice uśmiechnęła się i westchnęła cicho. – Ojciec… Bogowie… - Lucjusz „Proszę weź mnie znów… i znów… i jeszcze raz” Malfoy. Hanna podkreśliła swoją wypowiedź wykręcając się ponętnie. Pozostałe dziewczyny zaczęły chichrać się histerycznie. - Tak, tak, tak! Boże! Ten facet jest niesamowity! Mogłabym się poświecić i być miłą dla Draco, aby spędzić choć chwilę w obecności Lucjusza. - Wielkość jego domu też jest imponująca… - mruknęła Ginny. - Hmm… To nie wielkością jego domu jestem zainteresowana… Ponowny wybuch śmiechu. Alice odwróciła się do dziewczyny siedzącej za nią. - A co ty o tym myślisz, Hermiono? Uznałyśmy, że Lucjusz Malfoy jest najseksowniejszym tatuśkiem. Zgadzasz się? Hermiona siedziała z daleka od pozostałych i czytała. Spojrzała znad książki na koleżankę. - Hmm? Wybaczcie, nie słuchałam… Hanna jęknęła. - Miona! Naprawdę nie możesz choć raz zostawić książek i mieć trochę zabawy? DIFL, lista dnia. I zdecydowałyśmy, że Lucjusz Malfoy definitywnie zajmuje pierwsze miejsce. Co ty na to? Hermiona uśmiechnęła się słabo i wróciła do czytania. - Myślę, że jest nawet niezły. - Boże, Miona! Ty naprawdę jesteś czasem zimną krową! Ten facet to Seks na Patyku! - Albo Seks na Lasce z głową węża… Śmiech odbił się od ścian pokoju. Hermiona przewróciła oczami i ponownie skupiła się na powieści. - Cóż, ta lista jest cholernie krótka! Potrzebuje jakiegoś rozszerzenia! Co dalej? – zapytała Alice. - Ja wiem! Ojcom mogą towarzyszyć… TILF! - TILF? – zapytała Susan. - Nauczyciele, których chciałybyśmy… - śmiech uniemożliwił Hannie dokończenie zdania. - Umm… to może być trochę trudne… Nie wyobrażam sobie Flitwicka w takiej sytuacji! Znów się roześmiały. - Och, tak naprawdę nigdy nic nie wiadomo… Ten sposób, w jaki wymachuje batutą… Alice roześmiała się i złapała za brzuch, a Hannie łzy spływały po policzkach. - Ale poważnie, dziewczyny. Kogo możemy dopisać? Wszyscy są starzy, brzydcy, albo są kobietami… albo są cholernie ponurzy… - Cholernie ponurzy? - Wiecie, kogo mam na myśli… - skrzywiła się Susan. - Cholernie ponury nie musi znaczyć niepieprzeniagodny… - powiedziała Alice przygryzając wargi. - Niepieprzeniagodny?! Co to, do cholery, za słowo? - Odpowiednie. – zachichotała Alice, marszcząc delikatnie nos. - I kto niby jest tym… ‘Nie niepieprzeniagodnym’ pracownikiem? – zapytała Hanna i uniosła brew – Wy to powiedzcie… - Wiecie dokładnie, kogo mam na myśli… - mruknęła Alice. - Odważ się to powiedzieć. - Wszystkie o nim myślimy. - Naprawdę? - Tak, myślę, że tak… - zgodziła się Susan. Alice wstała i postanowiła głośno ogłosić to, co siedziało im wszystkim w głowach. - Pogardliwy, złowrogi, sarkastyczny, dźwięczny, ale ostatecznie, jeśli mam być szczera, zaskakująco seksowny… profesor Snape. Po chwili zażenowania wszystkie zaczęły się śmiać. - Muszę to powiedzieć… KOCHAM jego surdut… Wszystkie guziczki… - westchnęła Susan. - Och tak! Guziki! Czerń i guziki! Boże, jak ja bym chciała ich dotknąć! Alice ponownie odwróciła się do Hermiony, która wciąż siedziała z książką w ręku na parapecie. - Hermiono! No chodź! Nie możesz na chwilę do nas dołączyć? Naprawdę, zaczynasz się robić żałosna… Co myślisz o Snape’ie? Hermiona nie odrywała wzroku od tekstu. - Myślę, że jest dobrym nauczycielem. - Tya… Ja też mogę go nauczyć kilku nowych rzeczy. Granger ponownie przewróciła oczami. - Szczerze, Miono, naprawdę powinnaś się wyluzować. My się tylko bawimy, plotkujemy… No chodź. Hermiona spojrzała na zegarek i szybko zeskoczyła z parapetu. Zaczęła iść w stronę drzwi, omijając leżące dziewczyny. - Widzimy się na kolacji. Powodzenia… w układaniu tej waszej listy. - Gdzie idziesz? Znów do biblioteki? Nie przeczytałaś już wszystkich książek, które się tam znajdują? Dziewczyna uśmiechnęła się do koleżanek i wyszła. - Do zobaczenia. – krzyknęła za siebie. Zamknęła drzwi, słysząc ponowny wybuch śmiechu. Opuściła pokój wspólny Gryffindoru. Szybko i w ciszy szła korytarzem. Nie szła do biblioteki.
czwartek, 10 czerwca 2010, fleur.m
Komentarze
fenisel
2010/06/10 23:09:52
Ha! Nox ty wiesz
2010/06/28 16:31:24
Jejku, czemu nie weszłam tu wcześniej? (Złamałam zakaz, weszłam na własną odpowiedzialność, ale się cieszę, że to zrobiłam, droga Nox ;D) Strasznie mi się podoba. Co do tłumaczenia... (wiem, że jest jeszcze dalej, ale nie będzie mi się chciało wracać do tej części, więc od razu wypowiem się tu, co mi w duszy gra, a potem ruszam dalej;)) nazwę "DILF" mogłaś spolszczyć, że tak powiem. Wiesz, o co mi chodzi, zastąpić tę, odpowiednikiem polskim - "OKCP" (i w polskim, i w angielskim nie występują takie słowa, więc można by spokojnie to zrobić ;)) A po za tym, dobrze się czytało. Lecę dalej ;)
2010/06/28 16:38:46
O Merlinie, ale walnęłam gapę!
Przepraszam Cię, Fleur! Przed chwilą wpisywałam linki i byłam pewna, że to blog Nox. Naprawdę, bardzo, bardzo przepraszam i błagam o wybaczenie. *pada na kolana i robi minę Kota w Butach ze Shreka* Wybacz mi, że się pomyliłam! |
![]() |