HG SS
Blog > Komentarze do wpisu
« Eliksir Namiętności part 2
Najbardziej pomysłowe ... »

Gra wstępna.
Wybaczcie mi tak długą nieobecnośc na tym blogu. Dużo się działo i nadal dzieje, nie miałam weny na tłumaczenia... To, co Wam dziś oddaję, również nie jest tłumaczeniem, a krótkim tekstem zainspirowanym filmem 'Four Christmases'. Najbardziej jego początkiem :) Dedykuję Loss i Salice, bo są wspaniałymi przyjaciółkami, choc (wybacz Bratnia Duszo) Loss należy się większa częśc dedykacji, bo to właśnie przez rozmowę z nią tchnęło mnie wczoraj do pisania. :)No i zapomniałabym o Angelinie, która pomaga mi jak może, kiedy próbuję coś wypocic :) Zapraszam do czytania i komentowania :)

Pub Nobilis Sangui był miejscem ekskluzywnym, gdzie sobotnie wieczory spędzały same znakomitości. Wśród nich, w ciemnym kącie lokalu, wydawać się mogło, że z daleka od ciekawskich spojrzeń, siedziała Hermiona. Wypalając papierosa za papierosem, przyglądała się przybyłym czarodziejom, co chwilę popijając whiskey z colą. Mimo, iż wybrała najdalszy zakątek sali, czuła na sobie zaciekawione spojrzenia mężczyzn. Uśmiechnęła się delikatnie i założyła nogę na nogę, przez co jej sukienka podwinęła się trochę, ukazując zgrabne uda.

Po kilku drinkach i kilkunastu spławionych facetach później, zaczęła tracić nadzieję, że zjawi się ktoś, kto zwróci jej uwagę. Miała ochotę się zabawić, miała jednak wymagania, a żaden z podchodzących do niej mężczyzn nie miał ‘tego czegoś’.

Nagle widok przysłoniła jej ciemna postać. Zaciągając się dymem z papierosa, powoli uniosła głowę i spojrzała w twarz ostatniego człowieka, jakiego mogłaby się spodziewać właśnie w tym miejscu.

- Profesorze – skinęła głową.

- Panno Granger – odpowiedział Snape swoim aksamitnym głosem, a Hermiona poczuła w podbrzuszu coś, co całkowicie ją zaskoczyło – Czy miejsce obok pani jest wolne?

- Tak, zapraszam – powiedziała szybko.

To, że podniecił ją właśnie ten facet mocno nią wstrząsnęło. Jego głos, gracja z jaką siadał i wzrok, jakim się w nią wpatrywał, działały na nią jak afrodyzjak.

Severus prychnął cicho, a na jego twarzy pojawił się kpiący uśmieszek. Spojrzała na niego pytająco.

- Nie chciałem wierzyć, że podają tutaj whiskey z tym mugolskim świństwem.

- Razem nie jest złe. Nie czuć tak bardzo alkoholu, a dodając do tego cytrynę i lód, otrzymuje się naprawdę dobrego drinka.

- Panno Granger, proszę wybaczyć, ale moim zdaniem jest to dewastacja zacnego trunku. Chodzi właśnie o to, żeby czuć alkohol i typowy dla whiskey aromat.

- Dla mnie jest za mocne, dlatego wolę w drinku.

- Delikatne, kobiece podniebienie…

To powiedziawszy podniósł do ust szklankę w połowie wypełnioną bursztynowym płynem i wlał całość do ust. Hermiona przyglądała mu się z błogim uwielbieniem. Musiał to zauważyć, bo kącik jego ust drgnął lekko, jakby powstrzymując się od uśmiechu.

Kobieta wyjęła z paczki kolejnego papierosa.

- Pani pozwoli – powiedział Snape, zapalając zapalniczkę tuż przed jej nosem. Odpaliła i zaciągnęła się głęboko.

- Dziękuję.

- Cała przyjemność po mojej stronie  – odparł, podpalając swojego papierosa.

- Długo pan pali, profesorze?

- Od czasów przejścia na jasną stronę.

Na dłuższy czas zamilkli. Hermiona nie bardzo wiedziała, czy może zacząć ten temat, a Snape widocznie czekał na jej krok. Postanowiła więc nie psuć wieczoru pytaniami o przeszłość.

- Często pan tutaj bywa?

- Jestem pierwszy raz. Mogę zaproponować pani drinka?

Spojrzała na niego zdziwiona.

- Z jakiej okazji?

- Cóż, wydaje mi się, że kiedy mężczyźnie, w pubie, podoba się kobieta, i widzi, że ma ona pustą szklankę, nie jest niczym dziwnym propozycja kolejnego drinka.

Patrzyła chwilę w jego ciemne oczy, chcą z nich coś wyczytać. Nadal były jednak bezdenne, tak, jak zapamiętała.

- Nie poderwie mnie pan w ten sposób.

- Gdzieżbym śmiał.

Znów patrzyli na siebie przez dłuższą chwilę, po czym Hermiona skinęła głową w odpowiedzi na zadane przez niego wcześniej pytanie. Uśmiechnął się z triumfem, wstał i podszedł do baru. Hermiona obserwowała jego płynne ruchy, intensywnie zastanawiając się, czy wierzy we własne słowa, które przed chwilą wypowiedziała. Prawda była taka, że Snape poderwał ją, gdy tylko podszedł do stolika.

Wrócił po chwili i postawił przed nią szklankę, którą szybko chwyciła i przycisnęła do ust. Po paru łykach odstawiła ją z powrotem na stół, odetchnęła głęboko i spojrzała na swojego dawnego nauczyciela. On wpatrywał się w nią wyraźnie zaciekawiony. Nagle zalała ją fala gorąca.

- Pan… - spoglądała przerażona to na Snape’a, to na szklankę.

Severus zaśmiał się głośno, odchylając głowę do tyłu, a Hermiona, pomimo strachu, musiała przyznać, że nigdy wcześniej nie słyszała piękniejszego dźwięku.

- Doprawdy, panno Granger, proszę mi wierzyć, że nie muszę niczego dodawać do drinków kobiet, które chcę zobaczyć w moim łóżku. Zawsze znajdują się tam z własnej woli.

Posłał jej takie spojrzenie, że zapewne przewróciłaby się z wrażenia, gdyby była zmuszona wstać. Ponownie napiła się swojego drinka, ciesząc się, że Snape nie chce jej po prostu wykorzystać. Jeżeli coś tej nocy miałoby się wydarzyć, chciałaby pozostać w jako takiej trzeźwości umysłu.

- A co panią tutaj sprowadza?

- Hmm – zastanowiła się chwilę – Chciałam się zabawić, jednak na obecną chwilę nikt mnie nie pociąga.

Spojrzał na nią z powątpiewaniem, po czym zrobił ostatnią rzecz, jakiej się spodziewała. Wstał, złapał jej twarz w dłonie i pochylając się nad stołem – pocałował.

Zakręciło jej się w głowie, więc nie zareagowała od razu. Powoli zaczęła zdawać sobie sprawę, że jego zimne dłonie palą jej policzki, a język, ślizgający się po jej ustach, próbuje dostać się do środka. Uchyliła delikatnie wargi, co on szybko wykorzystał. Nagle zalała ją fala niewyobrażalnej rozkoszy. Chciała go, tu, teraz, natychmiast!

Równie szybko, co ją pocałował, odsunął się. Gdy w końcu otworzyła oczy, zobaczyła jego przepełniony samozadowoleniem wzrok.

- Chyba muszę odwołać to co powiedziałam…

- Zdziwiłbym się, gdyby pani tego nie zrobiła.

Myślała przez chwilę, po czym odezwała się niepewnie:

- Może chciałby pan zobaczyć, gdzie mieszkam, profesorze?

- Z chęcią, panno Granger.

Wstali. Severus podał jej ramię, które przyjęła szybko, ciesząc się, że może przebywać tak blisko tego mężczyzny. Wyszli z pubu i teleportowali się.

Hermiona szybko otworzyła drzwi okazałego domu i przystawiając palec do ust, nakazując Snape’owi ciszę, zaprosiła go do środka.

Ledwo zamknęła drzwi, a została odwrócona i namiętnie pocałowana. Severus nie grzeszył delikatnością. Najpierw gryzł i całował jej usta, potem szyję i dekolt. Powoli schodził coraz niżej. Gdy dotarł do punktu strategicznego, czuła, że dłużej nie wytrzyma.

- Sypialnia… - mruknęła cicho.

Snape warknął, podniósł ją, a gdy oplotła go nogami w biodrach, zaczął iść w kierunku schodów.

Severus dzielnie wspinał się w górę, cały czas całując Hermionę. Smakowała whiskey i colą, i choć  wcześniej podchodził sceptycznie do mugolskich napojów, musiał przyznać, że w połączeniu z jej ustami miało to dość ciekawy smak.

Zatracając się w przyjemności, nie zwrócił uwagi na komódkę, która zawsze stała na korytarzu, a w którą właśnie przywalił z całej siły kolanem.

- Cholera… - warknął w jej usta, bo nie pozwoliła mu przerwać pocałunku. Odmruknęła mu, że przygotuje mu rano maść na siniaki, i że ma ją jak najszybciej zanieść do pokoju.

Gdy Severus zamknął w końcu drzwi sypialni, rzucił ją na łóżko i szybkimi ruchami zaczął rozbierać, zarówno ją, jak i siebie. Hermiona nie mogła powstrzymać się od cichych westchnień, gdy odkrywała coraz to nowe części jego ciała. Bladość jego skóry niesamowicie kontrastowała z mrokiem pokoju. Mogła dokładnie zobaczyć każdą bliznę na jego ciele, a gdy ich dotykała, czuła narastające podniecenie. Zamknęła oczy, rozkoszując się jego bliskością, jego dłońmi na jej piersiach, ustach na brzuchu… W końcu jego wargi znalazły pewien niesamowicie czuły punkt. Jej ciało wygięło się w łuk, domagając się więcej. Snape’owi nie trzeba było powtarzać. Chwilę potem, do jego języka dołączyły również palce, co spowodowało, że zaczęła jęczeć cicho.

- Pro… profesorze… - wymruczała, co widocznie podziałało na niego mocno, bo oderwał usta, aby pocałować jej wargi, jednocześnie dając jej to, na co czekała.

Severus był cichym kochankiem, jednak właśnie te jego ledwie słyszalne westchnienia doprowadzały ją do szaleństwa. Zauważył to, bo ustami zaczął dotykać jej ucha, jednocześnie szepcząc i wzdychając. Ciepłe powietrze i chłodne wargi w połączeniu z jego jednostajnymi ruchami doprowadziło ją do szczytu. Snape poczuł to bardzo wyraźnie i zaczął poruszać się szybciej i szybciej, aby po chwili samemu opaść na poduszki, z uczuciem spełnienia.  Zasnęli przytuleni do siebie, szczęśliwi i zadowoleni, że właśnie dziś odwiedzili ten pub.

Promienie letniego słońca rozjaśniły sypialnie. Hermiona właśnie się przebudziła, nie miała jednak ochoty wstawać. Spojrzała na Severusa, leżącego obok niej i uśmiechnęła się lekko. Poprzednią noc będzie wspominać do końca swojego życia. Nigdy nie przypuszczała, że coś takiego może aż tak bardzo urozmaicić ich życie seksualne i na nowo rozpalić w nich ogień.

Nagle rozległo się pukanie do drzwi sypialni. Mężczyzna otworzył oczy i spojrzał na Hermionę.

- Otwórz… - jęknął i zamknął oczy.

- Severusie, przypomnę ci, bo może zapomniałeś, że to również twój syn.

- To niemożliwe, mój syn nigdy nie dobijałby się do sypialni rodziców z samego rana – to powiedziawszy zakrył sobie głowę poduszką, dając do zrozumienia swojej żonie, że przegrała.
Hermiona wstała, kręcąc z niedowierzaniem głową, zarzuciła na siebie szlafrok i otworzyła drzwi, za którymi stała ich jedenastoletnia pociecha.

- Cześć, mamo.

- Cześć Jasper – powiedziała i ziewnęła, a młody Snape uśmiechnął się niewinnie.

- Ciocia Ginny była przed chwilą i kazała ci to przekazać  – wyciągnął w jej stronę dość grubą kopertę – Powiedziała też, że ten scenariusz pewnie bardziej wam się spodoba.
Hermiona Granger-Snape odlała się rumieńcem, a jej syn, z uśmiechem firmowym Snape’ów, odmaszerował do swojego pokoju.

piątek, 01 października 2010, fleur.m
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »

Dodaj komentarz »
Komentarze
Gość: , 178-36-40-172.adsl.inetia.pl
2010/10/01 20:40:56
Uwielbiam Cię! Idealnie i to chyba wszystko co na tą chwilę mogę z siebie wydusić :))
-
ines_mp
2010/10/01 20:54:12
No całkiem ciekawy sposób na urozmaicenie życia seksualnego... Spodziewałam się zupełnie innej końcówki, ale muszę szczerze powiedzieć, że bardzo mi się to podobało :)
Ale najlepsza była główna część notki... Cuuuuudooooo! Wiesz co? Generalnie w polskim słowniku brakuje słów określających doskonałość Twojej twórczości! ;D Damn! Nie mogę nic konstruktywnego wymyślić... Poza tym, że chcę WIĘCEJ!! Mam nadzieję, że Wena szybko Cię złapie ;) Ale ty naprawdę masz łeb! Żeby coś takiego wymyślić...
Pozdrawiam,
Ines
-
nox92
2010/10/01 21:02:27
Zaskakujące zakończenie. Wciąż uśmiecham się do monitora ;d. Bardzo mi się podobało, życzę weny. Pozdrawiam Nox
-
fenisel
2010/10/01 21:14:24
Ciekawe i zaskakujące...
-
snake.charmer
2010/10/01 21:17:22
Hahaha, sympatyczne. Czytałam kiedyś coś na tej zasadzie, ale z inną parą. ;)
Dlaczego najpierw mówił do niej "pani", a potem "panno Granger"? Taki scenariusz?
Tłumaczenie całkiem dobre, może czasem zamieniłabym jakiś szyk słów czy coś, ale może to też kwestia gustu. Zasadniczo nie mam do czego się przyczepić, mogę chwalić. No i cóż, mogę życzyć i chcieć więcej. :D
-
emmiona
2010/10/01 22:21:21
Ahh, jak się cieszę, że w końcu coś dodałaś także na tym blogu. Stęskniłam się za nim :D
Miniaturka był boska. Dawno nie czytałam czegoś tak świetnego i wiesz co?
Wiem, że to zabrzmi trochę banalnie (a nawet bardzo), ale zanim włączyłam komputer miałam dziwne uczucie, że czegoś mi brakuje, ale nie wiedziałam czego. I mówię zupełnie serio - jak przeczytałam tą miniaturkę to to uczucie zniknęło!!!
I teraz wreszcie Emmiona może iść spokojnie spać. I żyli długo i szczęśliwie.
Pozdrawiam i czekam niecierpliwie na coś nowego,
Emmiona.
-
kyrth
2010/10/01 22:21:51
Snake, z tego co wiem, to jest to autorski tekst Fleur, a nie tłumaczenie ;)

Opowiadanko BARDZO mi się podobało :) Po prostu świetne w każdym calu. Najbardziej takie lubię, nasycone erotyzmem ale nie wulgarne.
Końcówka mnie zaskoczyła, już miałam pisać, że troszkę Snape jest niekanoniczny, a tu proszę, oni po prostu grali :) Fajny sposób na urozmaicenie pożycia małżeńskiego, nie ma co :)

Bardzo dziękuję za dedykację i nie martw się, nie gniewam się o to "bardziej" ;)

Weny, Wena i Weniątek ;)

Pozdrawiam,
Salice Kyrth
-
snake.charmer
2010/10/01 23:15:47
A faktycznie, haha, słowo tłumaczenie mi mignęło we wstępie i się wkopałam. :D Tak czy siak, dobrze napisane. :)
-
necroganja
2010/10/02 01:49:27
Cóż mogę rzec? Miodne:D Świetny pomysł, a wykonanie również na wysokim poziomie. Jestem Ci nieopisanie wdzięczna za to co robisz. Tego typu tekstów jest niezwykle mało i nie chodzi mi o treść, ale o ich jakość. Mam nadzieję, że Pan Wen Cię nie opuści i że [w miarę możliwości oczywiście] jak najszybciej nas uraczysz czymś równie dobrym. Pozdrawiam, Necro:D
-
mery_maryska
2010/10/03 13:12:00
Nigdy nie spodziewałabym się takiego zakończenia! Jesteś świetna! Pozdrawiam :)
-
bellhidney
2010/10/03 15:18:12
B: Fleur, to jest genialne! Wow! Czytając to każdy był pewny, że oni to robią pierwszy raz, pierwszy raz się spotykają, a tu zakończenie i bach. XD Scenariusz mnie totalnie rozwalił. XDD Jesteś po prostu genialna i wszystko co piszesz jest świetne. Wow! Bardzo, bardzo mi się podoba.
Pozdrawiamy ;*
-
milunia6
2010/10/03 16:56:16
muszę przyznać, że takiego zakończenia się nie spodziewałam :) świetnie napisane :) bardzo mi poprawiłaś humor tą notką :)
pozdrawiam
-
epbrod
2010/10/04 08:10:14
Świetna opowieść, naprawdę poprawiła mi humor z samego rana w poniedziałek. Ciekawa jestem jak by wyglądał scenariusz z grubaśnej koperty :). Może się kiedyś dowiem.
-
mroczna88
2010/10/05 12:08:13
Bardzo fajne opowiadanko, ale zgrzytnęło mi jedno, już na samym początku. Bardzo nie lubię, jak Hermiona pali. To mnie odrzuca i może dlatego jakoś tak nie wczułam się w historię. Aczkolwiek patent niezły :D Pod względem opisowym, jak zwykle, najwyższy poziom.
-
angelina23
2010/10/08 00:20:42
Dziękuję za dedykacje. Co do tesktu pomysł był fenomenalny, do samego końca myslałam że sie skonczy inaczej, a tu taki zwrot akcji. Wejscie małego seva było no rozbawiło mnie na dobrych kilka chwil. Co do treści, te dialogi nieżle mnie ubawiły,a Sev był z jednej strony kanoniczny , a mimo wszytko taki inny. bardzo mi się podobał. Wiadoma scena wyszła ci jak zwykle fenomenalnie...choc za krótka jak dla mnie. z niecierpliwościa czekam na cos nowego.
-
nikea777
2010/10/09 00:01:01
Bardzo ładne opowiadanko. :) Szczególnie mi się podobał sposób w jaki robisz opisy - czytając, wszystko barwnie widziałam w swojej głowie! Udało ci się uchwycić ruch i dynamikę, nawet jeżeli scena była dość spokojna. To spotkanie przy stoliku było bardzo "kolorowe". Wszystko ze sobą pasowało - jedno z drugim. Każdy ruch Hermiony był jak szkoła uwodzenia! Nawet te jej palenie papierosów- niemal widzałam ją z pół przymkniętmi oczami zmysłowo wpatrującą się w "pana profesora" ;) W pewnym momencie powiało mi tzw. Ślizgońskim bogiem seksu, (Gdy powiedzał jak to panienki ściąga do łużka- hymm... no ja wyobrażam sobie jaki to Snape może być pociągający, ale czy on by sobie pozwolił na tak frywolne życie seksualne? To mi psuje jego image, bo on zgrywa niedostępnego.) ale olałam to, bo chciałaś pokazać coś innego. ;P :D (lub "sprowokować" coś innego) Potem akcja przyspieszyła i wydaje mi się że to jakoś szybko skoczyło i się skończyło. No nie wiem, czegoś mi tu było brak, choć wiem, że to tylko taki one-shot. :) Bardzo zaskakujące zakończenie, takie miłe!
-
only_night
2010/10/09 21:57:56
ale mnie zaskoczyła nowa notka, przeglądając blogi pomyślałam, że tu wejdę choć nie spodziewałam się niczego nowego, dlatego miło było zobaczyć że jednak coś jest.
bardzo mi się podoba!!
Czekam na więcej
-
Gość: Diamencik, chs146.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/14 15:42:21
-
Gość: Diamencik, chs146.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/14 15:43:49
ekhem.Wpadłam na bloga przypadkiem i powiem, że mnie zainteresował.
Przeczytałam wszystko w ciągu 40 minut i jestem pod wrażeniem. Czekam na więcej.
-
Gość: falconette, chello089076058136.chello.pl
2010/11/04 19:55:32
Witam! Zainspirowana kilkoma hgss-owymi blogami, które zamiast dostarczać materiał poglądowy dla socjologów i Rady Języka Polskiego, fundują czytelnikom prawdziwą, literacką przyjemność, postanowiłam sama trochę pobawić się tym paringiem, czego pierwsze owoce można znaleźć tutaj: oparyslow.blogspot.com/ . Pozdrawiam i zapraszam.
Falconette
-
chodzaca-komedia
2011/01/10 14:42:04
Jesteś przeboska! Hahaha, kocham tego ich synka jest cudowny hahaha ;d. Dobra, ja tu się rozpływam, a prosiłaś o powiadomienie. A więc powiadam, że na moim blogu w końcu pojawiła się nowa notka! Wiem, nie wierzysz. A więc zapraszam! :*
-
dirke5
2011/01/16 22:28:16
Świetny tekst. Czyta się lekko, szybko i strasznie przyjemnie. Na prawdę cudnie to wszystko opisujesz, czytelnik czuje się jakby to wszystko widział. Zdecydowanie nie spodziewałam się takiego zakończenia. Czekam na coś nowego.
Pozdrawiam.
Dirke
-
only_night
2011/01/29 22:09:28
Czy kiedyś pojawi się coś nowego? Bo wiesz nie wiem jak inni, ale ja ciągle czekam na coś nowego. Baardzo mi się podoba to co tutaj przetłumaczyłaś i chcę więcej. Mam nadzieję, że już niedługo się coś pojawi. Wchodzę tutaj codziennie i liczę, że kiedyś zobaczę tutaj coś nowego.
Pozdrawiam i życzę Ci dużo dużo Weny z całego serca, żebyś jak najszybciej coś dodała.
-
fleur.m
2011/02/02 11:23:51
Dodam cos na pewno ale najwczesniej w marcu. Przeprowadzilam sie i internet beda mi podlaczac dopiero 7 marca. Ale duzo pisze wiec wynagrodze Wam oczekiwanie ;] Pozdrawiam Was serdecznie i prosze o cierpliwosc ;]
Fleur.
-
only_night
2011/02/14 23:14:43
No to cudownie! Bardzo się cieszę, że piszesz. I czekam cierpliwie aż będziesz mieć internet i w końcu coś dodasz :)
-
Gość: Rudaa, 81.190.124.7*
2011/02/25 19:56:18
super!!!!! nic więcej nie trzeba dodawać :D
-
b.lastrange
2011/03/26 15:20:51
Super blog!! Polecam też mój: www.sshgcosinnego.blox.pl
;D ;D
-
Gość: Hermi, host-89-229-157-140.plock.mm.pl
2011/05/16 19:37:51
Bardzo mi sie podoba.Kiedy pojawi się coś nowego?
-
charlotte89
2011/06/14 14:17:25
Przeczytałam wszystko i nie mogę przestać się cieszyć z tego powodu. Chociaż troszę mi smutno, że od października nic się nie ukazało. Liczę jednak, że najdzie Cię Wena i albo coś przetłumaczysz, albo napiszesz, gdyż każde opowiadanie (bądź tłumaczenie) na tym blogu, czytało mi się z wielką przyjemnością. Życzę w takim razie spokoju i chęci do dalszej pracy. Pozdrawiam :)

P.S. Pozwoliłam sobie dodać Twój blog do linków na moim blogu z autorskim opowiadaniem "Pamięć Serca" (również o tematyce Snape&Granger). Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu. Zapraszam serdeczenie :)
-
parvati16
2011/07/06 01:16:30
Nie no powaliłaś mnie wszystkim. Zdaję sobie sprawę jak trudno jest tłumaczyć takie teksty, więc jeszcze większy szacun dla ciebie... powalające... to z Malfoy'em podobało mi się do momentu kiedy się nie pojawił... tylko Sev i ona... nikt więcej... ona jest jego :)
Powalające... będę tu wpadać często.
Zapraszam również do mnie
Pozdrawiam
-
Gość: TigramIngrow, netpanel-87-246-193-117.umcs.akademiki.lublin.pl
2012/01/10 12:19:49
Rewelacja! Nie napiszę wiele, bo dużo już zostało powiedziane - ale naprawdę - czekam na więcej!
Dodaj komentarz »
Oto mój nr gg: 31085716. Śledząc opisy, będziecie dowiadywać się o nowościach.
Teraz jestem tutaj, zapraszam do rejestrowania się:
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Zapisz się na newsletter! Liczba zapisanych: 30
zamów newsletter
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog